czwartek, 2 czerwca 2016

Info

Hmm... w sumie nawet nie wiem, co powinnam tutaj napisać, ale jako, że ostatnio dostaję masę pytań o to, co się ze mną dzieje, postanowiłam dać znać, że żyję i często wracam myślami zarówno do tego opowiadania, jak i waszych historii. Ostatni post pojawił się dość dawno temu, więc wcale się nie dziwię waszej ciekawości... ale z bólem serca muszę przyznać, że obecnie nie mam czasu nawet, aby głębiej złapać oddech, o pisaniu czy czytaniu nie wspominając. Nadchodzące dwa tygodnie będą prawdziwym armagedonem (nie wiem, kto układa te harmonogramy egzaminów, ale w innym wymiarze właśnie teraz płonąłby na stosie!), a potem postaram się wrócić i w pierwszej kolejności ponadrabiam wszelkie zaległości oraz wreszcie dodam coś na Tango. Wytrzymacie jeszcze chwilkę? ;)

8 komentarzy:

  1. Spokojnie. Poczekamy. Egzaminy są ważniejsze i ucz się pilnie. Dasz radę, a potem odpocznij tylko pożądanie! Fighting! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie! O tak, odpoczynek zdecydowanie się przyda ;)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki! Rozumiem aż za dobrz Twój ból! powodzenia:)dasz radę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!
      Ah, ja nie wiem, co to za sadysta przydzielił mi dwa egzaminy w ciągu jednego dnia i potem jeszcze jeden dnia następnego -.- I to same najgorsze przedmioty, a idiotyzmy typu socjologia mam pod koniec miesiąca, kiedy jest już luźno, i jak tu żyć? Jak przeżyję poniedziałek i wtorek, to zacznę ogarniać coś na blogach.

      Usuń
  3. No pewnie, w końcu warto czekać <3 Trzymam za Ciebie kciuki! Sama mam teraz niezły młyn na studiach, do tego bronię się za kilka tygodni :c Dlatego powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wytrzymam. Głównie - i jedynie - dlatego, że twoje opowiadania jest naprawdę dobre. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest jednym z najlepszych, jakie tu czytałam.
    Życzę ci powodzenia w dalszych zmaganiach, trzymam za ciebie kciuki. Poradzisz sobie. Wracaj szybko :)
    https://ladymarikazzamkukriegler.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, że poczekam!;) Powodzenia i trzymam kciuki;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już tydzień mam taki szalony, że ledwo trzymam się na nogach! Dajta spokój, a tu jeszcze 2 tygodnie takiego pośpiechu i kucia. To kucie to będzie najgorsze!
    Powodzenia Ci życzę. Mam nadzieję, że wrócisz szybciutko!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga