Opowiadanie

Tytuł: "Ostatnie Tango"
Gatunek: Fantastyka
Autorka: Monia (gg 21824285)



"[...] życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć."


- Eric Emmanuel Schmitt





Witam, witam! Proszę, wejdź dalej i rozgość się. Nie, nie zdejmuj butów. Jeszcze nie zamiatałam. Długo kazałeś na siebie czekać, podróżniku. Coś cię zatrzymało? Ah, no tak. Zbyt duży ruch na mieście, powiadasz? O tej porze to już tradycja. Trzeba było tak nie marudzić i wyruszyć wcześniej! No dobrze, dobrze. Przecież nie po to tu przyszedłeś, aby słuchać kazań, prawda? Chcesz zagłębić się w mój świat? Nie mam nic przeciwko, ale najpierw musisz odpowiedzieć mi na dwa pytania. 
Po pierwsze: wierzysz w baśnie? No wiesz - legendy, przekazy ludowe, stare przypowieści, nieprawdopodobne historie? Nie rób takiej miny! Tu nie będzie księżniczek zamkniętych w wielkiej wieży ani młodych królewiczów na białych koniach. Widzę, że ci ulżyło. To jak, lubisz je? 
Nie? To co tu robisz, niedowiarku? W tym miejscu nie znajdziesz nic dla siebie. Mówisz, że i tak chcesz spróbować? Proszę bardzo, ale lojalnie uprzedzam, że Ostatnie Tango przesycone jest magią. Tutaj najgorsze koszmary łączą się z najgłębszymi pragnieniami i stają się rzeczywistością. Więc nie myśl i pozwól, aby wyobraźnia przejęła nad tobą całkowitą kontrolę. Musisz zachować spokój, bo tylko on zapewni ci bezpieczeństwo. Pytasz, co to za zagrożenia cię tam czekają? Przede wszystkim przeszłość. Ona nigdzie indziej nie odgrywała tak ważnej roli. Jej błędy są niewybaczalne, więc strzeż się podróżniku. Jeżeli masz coś na sumieniu, zostaw to za drzwiami teraz. O tam. Już? No dobrze, trochę tego było, ale chyba możemy już zaczynać. Usiądź wygodnie w fotelu, zamknij oczy i uwierz, a prawda cię zaskoczy.
Zrozum...
Węże to dzikie i niezależne istoty, których nie sposób oswoić. Nikomu nie udało się tego dokonać.
Raczej prawie nikomu.
Bo jednak jest On i jest Ona. Dwójka całkowicie odmiennych, młodych ludzi, przed którymi zostaje postawione zadanie niemożliwe do wykonania. Czy znajomość języka przebiegłych stworzeń wystarczy, aby uratować świat przed przebudzeniem Pradawnego?
Musi!
Przecież cały świat pokłada w nich nadzieję. Wszyscy wierzą, że Wybrańcy wykonają misję.
Ale jeśli nie podołają?
Wszak istnieje wiele możliwości, a przejęcie władzy to kusząca perspektywa i może przyćmić wiele innych spraw.
Może...
Jedno jest pewne, równowaga między dobrem a złem została naruszona i nie tak łatwo będzie ją przywrócić.


Inspiracje:
uzupełniam...




3 komentarze:

  1. ciekawie sie zaczyna :) juz biore sie za czytanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie zabawy z czytelnikiem, naturalnie wyszło Ci to całe zwracanie się do niego, heh. Motyw Wybrańców brzmi znajomo, trochę za bardzo, ale klisze nie są złe, można je dobrze wykorzystać. On i Ona... mhm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Motyw znajomy, ale w tym opowiadaniu nie będzie chyba aż tak oczywisty, jak może się wydawać na samym początku. Przynajmniej żywię taką ogromną nadzieję :D

      Usuń

Archiwum bloga